← Aktualności i wiedza Aktualność

AI zmienia zadania. Firmy potrzebują nowych ścieżek rozwoju

Wpływ AI na zadania nie jest równoznaczny z utratą stanowisk. Ważne są edukacja, zmiana kompetencji i zachowanie przestrzeni do nauki.

AI zmienia zadania. Firmy potrzebują nowych ścieżek rozwoju

Każda duża zmiana technologiczna zaczyna się od lęku. Z czasem ludzie przestają widzieć w niej potwora i traktują ją jak normalną infrastrukturę. Podobnie było z luddystami, traktorami, rewolucją przemysłową, internetem czy YouTube.

AI zmieni pracę. Już dziś przejmuje część zadań biurowych, researchu, obsługi klienta, dokumentów, administracji i magazynów.

Problem w tym, że debata zbyt szybko przeskakuje od „to stanowisko zostanie dotknięte przez AI” do „ta osoba straci pracę”.

Raport NASK/ILO: około 5,08 mln miejsc pracy w Polsce, czyli 30,3% zatrudnienia, jest narażonych na wpływ AI. Grupa o najwyższej ekspozycji, gdzie większość zadań może zostać zautomatyzowana, to około 817 500 miejsc pracy, czyli 4,9%.

Pierwsza grupa potrzebuje edukacji AI. Druga - reskillingu, bo część zadań może stracić wartość albo zniknąć.

Największa presja będzie na pracę rutynową: wprowadzanie danych, streszczenia, standardowe odpowiedzi, proste dokumenty, przenoszenie paczek. Duża część tej pracy jest powtarzalna i nielubiana.

Jeśli AI zdejmie z ludzi część tego ciężaru, to nie jest tragedia. Trudniejsze pytanie brzmi: w co ludzie przejdą dalej?

Presja pojawi się też na stanowiskach juniorskich. Wielu juniorów uczy się na zadaniach, które AI potrafi wspierać: researchu, pierwszych wersjach tekstów, prostej analizie, przygotowaniu danych.

Ta praca bywała nudna, ale była też nauką. Jeśli firmy zautomatyzują dolną warstwę pracy bez lepszych ścieżek rozwoju, drabina kariery osłabnie. Nie da się usunąć praktyki i oczekiwać, że za pięć lat pojawią się doświadczeni specjaliści.

Ale historia o tym, że „AI zniszczy pracę”, pomija drugą stronę.

AI obniża koszt zaczynania nowych rzeczy. Mała firma może dziś zbudować stronę, przygotować kampanię, sprawdzić regulacje i przetestować ofertę przy mniejszym budżecie.

Większość małych firm nadal będzie upadać. Ale jeśli koszt próby spada, więcej osób może chcieć spróbować.

Tu przydaje się paradoks Jevonsa. Kiedy coś staje się tańsze i łatwiejsze w użyciu, całkowity popyt może wzrosnąć. YouTube osłabił tradycyjne media, ale stworzył miliony twórców, edukatorów, ekspertów niszowych i małych firm. AI może zrobić coś podobnego z pracą opartą na wiedzy.

Stare role się skurczą. Jednocześnie pojawią się nowe: obsługa AI, projektowanie procesów, jakość danych, wdrożenia i kontrola człowieka nad systemem.

Łatwo policzyć miejsca pracy narażone na wpływ AI. Trudniej policzyć pracę, która jeszcze nie powstała.

Nie powinniśmy pytać: „ile miejsc pracy zabije AI?”, ale które zadania stracą wartość, które ją zyskają i jak szybko ludzie przejdą z jednej strony na drugą?

Strach dobrze sprzedaje się w social mediach. Może dlatego pesymistyczne prognozy są bardziej widoczne niż konstruktywna rozmowa o tym, jak AI realnie zmieni naszą pracę.

O materiale

Pierwotnie opublikowano na profilu ProgresAI na LinkedIn.

Wpis źródłowy na LinkedIn

Udostępnij:LinkedInE-mail